Pomoc w zawładnięciu światem
maj 12, 2008 — morituriusOd kilku dobrych tygodni jestem szczęśliwym użytkownikiem systemu Ubuntu (najpierw werji 7.10, a teraz już 8.04 LTS). Tutaj - jak w każdej dystrybucji Linux’a - komunikat o błędzie uruchomienia jakiegoś programu (który zdarza się i tak dość rzadko) motywuje do znalezienia tego błędu i wyeliminowania go. Po tej czynności czeka nas wieczna chwała, a jeśli nie chwała to chociaż satysfakcja… Nie muszę chyba mówić, że takiej satysfakcji często nie można mieć w systemie firmy z Redmond, w którym można co najwyżej zmienić tapetę
Odnośnie tematu postu - od jakiegoś czasu staram się przedstawiać moim znajomym różne zalety Ubuntu. Nie namawiam ich explicite do zmiany systemu, ale udało mi się w ten sposób nawrócić już kilka osób
W tym jedna z nich ma teraz u siebie na kompie tylko Linuxa - pozostałe testują sobie Ubuntu a pracują nadal na Winzgrozie. Pozostaje mi wierzyć, że kiedyś nawrócą się całkowicie
Osobą, która ma na dysku w tej chwili tylko Ubuntu jest moja młodsza siostra. Jako, że siostra nie zna się jeszcze na tym systemie, a tym bardziej na linii komend (zresztą na Windowsie też się za mocno nie zna :P) co chwilę wołała mnie aby coś ustawić - to zrozumiałe, bo system trzeba sobie dostosować. Nie widziało mi się jednak łażenie do niej i ustawianie tam wszystkiego choćby dlatego, że ma niewygodne krzesło
Postanowiłem więc administrować nim zdalnie. Okazało się to być bajecznie proste. Wystarczyło na komputerze siostry stworzyć dla mnie konto administratora i zainstalować tam serwer SSH. Dodatkowo w konfiguracji klienta (u mnie) i serwera (u siostry) SHH włączyć opcję X11Forwarding. Tym chytrym sposobem mogę się zalogować na komputer mojej siostry odpalić u niej np. komendę:
sudo gedit /etc/fstab
Po chwili pokazuje się u mnie okienko GEdita z zawartością pliku /etc/fstab z komputera mojej siostry. Takie rozwiązanie ma również tę zaletę, że moja siostra nie musi przerywać swojej pracy przy komputerze.
Nie wszystko jednak wiąże się z ustawieniami całego komputera - czasem trzeba zmienić coś w środowisku graficznym, a najłatwiej zrobić to po prostu wyklikując odpowiednie opcje. No tak, ale żeby wyklikać to najpierw trzeba być przy tamtym komputerze, prawda? Nie, nieprawda.
Tutaj z pomocą przyszedł mi program vncviewer, który był już zainstalowany na dysku. Przypuszczam, że każdy spotkał się już z tym programem więc nie będę opisywał co robi ale dla niezorientowanych powiem krótko, że dzięki niemu mogę u siebie na komputerze uruchomić w okienku podgląd pulpitu z innego komputera. Właściwie to nie tylko podgląd - mogę również przekazywać do niego wejście klawiatury oraz myszy.
Takie narzędzia istnieją także dla Windows i właściwie nazywają się tak samo - VNC Serwer i VNC Viewer. Wadą tych narzędzi jest to, że osoba, która prosi nas o pomoc musi przestać pracować u siebie.
Tak czy inaczej zabawa z większa ilością Pingwinów w domu jest pouczająca i wciągająca
Polecam każdemu na długie nudne wieczory (na te nie-nudne też).
maj 12, 2008 @ 7:26 przed południem
Tylko nie mów że utrudniałeś siostrze życie przy komputerze przejmując jej kontrolery w różnych sytuacjach
maj 12, 2008 @ 5:21 pm
@Zene: nie, nie robiłem tego
maj 12, 2008 @ 6:34 pm
Wiele uciechy sprawia komenda
sudo shutdown -r now
;]
maj 13, 2008 @ 4:57 przed południem
@Xion: A to robiłem
Tzn, nie byłem taki niemiły - wykonałem komendę:
sudo reboot
maj 16, 2008 @ 7:38 przed południem
VNC i tak jest lepsze niż RDP w windowsie… tam w ogóle użytkownik widzi tylko (gdyby samo przerywanie pracy to było mało) ekran logowania i tyle. x_X