Rozwiązanie Problemu

W poszukiwaniach najlepszego Linuxa dla starego komputera sprawdzałem wszelkie możliwe dystrybucje. Małe – uruchamiane z dyskietek – udawało mi się uruchomić ale jakoś nie miałem ochoty godzinami rozwiązywać zależności pakietów żeby zainstalować GCC (o apache już nie wspominając). Stąd też postanowiłem zainstalować jakąś nieco większą dystrybucję.

Na placu boju pojawił się Vector Linux. Ściągnięty i wrzucony na DVD-RW (spokojnie – zajmował tylko ~300MB) wylądował wreszcie w DVD w komputerze docelowym i rozpoczęła się instalacja. W tzw. międzyczasie poszukiwałem jeszcze innych dystrybucji. W końcu poszedłem obejrzeć jak się instalacja miewa. Zawiodłem się…

Instalacja jeszcze trwała… właściwie jeszcze to niedobre słowo… ona się dopiero zaczynała… po długim czasie zdołał zainstalować ledwie 5% z 900MB…

Wtedy mnie olśniło. Przypomniałem sobie, że gdzieśtam zakopane i zakurzone leżą moje płyty z drugim linuksem którego w życiu zainstalowałem sobie na komputerze – Aurox’em (Pierwszym był Red Hat). Pobiegłem ich poszukać.

Po krótkiej (na szczęście) chwili udało mi się odnaleźć 4 płyty oznaczone numerami kolejno od 1 do 4. Pobiegłem z nimi to komputera-dziadka i nie myśląc zbyt długo brutalnie przerwałem instalację dystrybucji Vector Linux (ALT+CTRL+DEL 😉 ). Wrzuciłem Auroxa i rozpocząłem instalację…

Po około 15 minutach wybierania pakietów w trybie tekstowym (bo na graficzny nie wystarczyło RAM-u) wreszcie rozpocząłem instalację. Wybrałem do zainstalowania około ~700MB najbardziej przydatnych pakietów.

Instalacja trwała jakieś 30 minut, ale po jej zakończeniu WRESZCIE miałem to co chciałem. Nawet demon SSH sam się uruchomił, co w sumie i tak niewiele dało bo port 22 był zablokowany przez Firewall… Ale to nieważne! Liczą się chęci, prawda? 😉 Po odblokowaniu portu i zalogowaniu się przez sieć lokalną (z radością porzucając starą odrażającą klawiaturę) rozpocząłem konfigurowanie. Tutaj niespodzianek nie było i wszystko przebiegło szybko i sprawnie.

Na końcu jeszcze trzeba było uruchomić klienta uaktualniającego dynamiczny DNS z www.no-ip.com. Działanie to przebiegło jeszcze szybciej i łatwiej niż przypuszczałem 🙂

Takim oto sposobem skonfigurowałem sobie serwer (www i ssh, ale www jest wyłączony bo żre dużo pamięci a jest niepotrzebny 😉 ), którego w sumie i tak pewnie nikt nie bedzie używać… W końcu liczy się dobra zabawa 😛

Reklamy

3 myśli nt. „Rozwiązanie Problemu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s