Gry MMORPG

Nie będę przepraszał za moją nieobecność ponieważ nie czuję się specjalnie winny. Jeśli ktoś powinien się tłumaczyć to nasz profesor od sieci komputerowych ze względu na natłok małych prostych i przyjemnych programików zaliczeniowych. Ech… Xion kiedyś napisał, że po takim czymś traci się radość kodowania i w ogóle odechciewa wszystkiego. Miał rację. Nie chodzi już nawet o brak czasu ale o brak chęci w czasie wolnym.

W czasie wolnym zaś wolę sobie pograć w coś wysysającego resztki intelektu z mózgu. Ostatnio na przykład włączyłem sobie grę Metin 2 i niszczę całe hordy potworów milionami kliknięć myszy. Mimo tego, że nie różni się on zbytnio od pozostałych tego typu gier (albo właśnie dlatego) doszedłem do wniosku, że gry MMO nie są w stanie zagwarantować nam dokładnie tego czego byśmy od nich chcieli. A przynajmniej nie wszystkim.

Spójrzmy na samą ideę MMO – gra z całą masą innych ludzi. Dlaczego uważamy, że jest to ciekawsze niż gry Single Player? Odpowiedź sama się cisnie na usta: „Dlatego, że mamy większą interakcję!”. Tak, pewnie. Czym jest interakcja? O co nam chodzi z tą interakcją? Przecież nie chodzi o rozmowy z kolegami czy nieznajomymi i wspólne niszczenie zła tego czy innego świata. Przecież tak samo można grać w normalnym trybie multiplayer. Poza tym gdyby wyjść z takiego założenia ludzie nie kupowaliby kont Premium i tym podobnych rzeczy za prawdziwe pieniądze.

Do czego zmierzam? Uważam, że w takich grach chodzi o konkurowanie. To jest cała ta interakcja, o którą chodzi. Kiedy gram w Metin 2 co kilka minut jakiś kompletnie nieznany mi gracz, pyta mnie, który mam poziom. Na tym zazwyczaj konczy się rozmowa. Jako, że ta wiedza jest kompletnie bezużyteczna i pytający często odpowiada sam, który poziom posiada (mimo iż nikt go o to nie pytał) wnioskuję, że chodzi o chęć pokazania „Ha! Cieniasie! Ja mam LVL 11 a Ty masz dopiero 8! Jestem pr0!”.

No ok, ale dlaczego powiedziałem, że nie dają nam tego czego byśmy chcieli. Ano dlatego, że zawsze może być dokładnie jeden najlepszy gracz zatem tylko on może być usatysfakcjonowany ze swoich osiągnięć okupionych bezsennymi nocami, opuszczaniem lekcji/zajęć i brakiem kontaktów z innymi ludźmi. Dodatkowo rzadko zdarza się aby ten najlepszy nie wydał na to ani złotówki. A co z resztą graczy? Większość zaczyna grać i kończy zanim dojdzie do jakiegoś sensownego poziomu bo uważa, że nie ma tyle czasu, żeby podexpić do odpowiedniego levelu. Inni ciułają i tracą życiowy czas. Pozostaje jeszcze ostatnia grupa. Najmniej liczna. Są to ludzie, którzy grają trochę dla odprężenia, a potem idą cieszyć się życiem.

Nie mówię, że nie powinniśmy grać bo nie daje to radochy. Daje, ale niestety nie wszystkim, a szkoda. Powiem więcej, spotykam się czasem z frustracją graczy z różnych powodów. Najbardziej pospolitym jest podbieranie wrogów. Nieraz zdarzyła mi się sytuacja, w której patrzyłem na początkującego gracza, walczącego z kilkoma stworzeniami i wyglądało na to, że by sobie nie poradził. Wielkodusznie więc pomogłem mu pozbyć się problemu na co on demonstrował niezadowolenie (najczęśćiej machając mieczem w moim kierunku, ale zdarzały się też wyzwiska). No cóż. Lepiej jest po prostu nie pomagać, tylko wziąć popcorn i oglądać przedstawienie.

Na koniec podam link do mojego ulubionego filmiku na Jutubie o tematyce właśnie MMORPGowej. Jeśli ktoś go jeszcze nie widział to powinien naychmiast! Do zrozumienia większości  humorystycznych kwestjii wymagane jest choćby minimalne doświadczenie w graniu w MMORPGi:

http://www.youtube.com/watch?v=G6Try36fOwU

1000k gold please!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s