O przedstawieniu wielu wymiarów

Pisałem już o tym w innej notce: https://moriturius.wordpress.com/2007/11/23/wizualizacja-wielu-wymiarow/

Wczoraj jednak Toudi napisał mi tam komentarz z pytaniem i podczas odpisywania pomyślałem o tym, że tle co wymyśliłem to nasz (programistów i pewnie nie tylko) chleb powszedni. Spróbuję się nad tym zastanowić i wytłumaczyć o co mi chodzi.

Otóż… Aby wybrać jednoznacznie punkt przestrzeni 3-wymiarowej programy typu Blender czy 3DS Max wykorzystują widoki z boku, z przodu i z góry. Jeśli klikniemy w taki widok w calu ustalenia punktu to uda nam się wyznaczyć jedynie dwie współrzędne. Wówczas programy te najczęściej przyjmują dla trzeciej współrzędnej wartość 0. To jednak nie ma znaczenia w dalszym ciągu rozważań 😉 Chodzi tylko o wybieranie składowych częściami.

Teraz zastanówmy się chwilkę nad klasą. Nie, nie chodzi mi o zastanawianie się jakich znajomych lubimy. Myślę o klasie w rozumieniu programisty – typie danych. Podczas tworzenia klasy dodajemy do niej kilka pól, z których każde może przyjąć jakieś wartości. To trochę przypomina współrzędne punktu. Idąc tym tokiem rozumowania, kiedy tworzymy klasę – tworzymy nową przestrzeń n-wymiarową (n jest liczbą pól klasy). Co jest najbardziej interesujące? Ano to, że taki programista nawet nie zastanawia się nad tym, że operuje punktem w 7-wymiarowej przestrzeni i nie myśli o tym jak trudno jest to wizualizować i to jeszcze na ekranie 2-wymiarowym! Programista tworzy sobie nowe okno, wrzuca kilka suwaków, pól wyboru, list i pewnie jeszcze wymyślniejszych komponentów i te wszystkie cuda na formatce stanowią o pozycji punktu w stworzonej przez nas przestrzeni.

Jaka jest różnica pomiędzy klasami a pewnymi innymi danymi wielowymiarowymi, która stanowi o tym, że ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z trudu przedstawienia problemu na płaszczyźnie? Pewien nie jestem, ale stawiam na różną charakterystykę poszczególnych wymiarów danej przestrzeni. Niektóre są dla nas dość naturalne, niektórych w ogóle nie postrzegamy jako wymiary. Jako przykład weźmy sobie kolorowy punkt w przestrzeni 3D. W jaki sposób go opisujemy? Przy pomocy 4 zmiennych. Można więc patrzeć na niego jako na kolorowy punkt w 3D lub po prostu jako punkt w 4D. Kolor to też wymiar. Tak właściwie to nawet trzy… Zatem taki kolorowy punkt możemy postrzegać nawet jako punkt w przestrzeni 6-wymiarowej ze względu na składowe: X, Y, Z, R, G, B. To interesujące, że na zwykły kolorowy punkt można patrzeć jak na byt z czterech albo sześciu  wymiarów…

Patrząc jednak na problem rysowania n-wymiarowych przestrzeni na płaszczyźnie z drugiej strony, moglibyśmy sądzić, że jeśli dałoby się to zrobić wygodnie to interfejsy użytkowników oprogramowania mogłyby zmienić diametralnie swój wygląd. Zamiast suwaków, list itp. wystarczyłoby po prostu kliknąć w odpowiedni punkt tak rzutowanej przestrzeni 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s